wtorek, 31 maja 2016
Prolog
Wiosna. A właściwie jej początek zaraz po zakończeniu dość mroźnej zimy. Plaża, na której nie słychać nic pozna falującym morzem. Stoi na brzegu osamotniona dziewczyna włosami sięgającymi za szyję. Wydaje się,że jej to nie przeszkadza, spogląda w dal. Można nawet stwierdzić,że jej tu nie ma duchem. Nagle jednak po jej policzkach spływają gorzkie łzy. Spuściła głowę i upadła kolanami na zimny piach, z kieszonki wypadł jej medalion, który gdy tylko otworzył zaczął grać melodię, melodię przez którą popłynęło jej więcej łez.
- "Nie płacz"-usłyszała nagle w głowie kojący męski głos. Znała go bardzo dobrze, jednak wolała zaprzeczyć temu i dalej siedziała w tej samej pozycji.- " Nie płacz,proszę..."-powtórzył głos.
Dziewczyna nagle podniosła głowę
- Ale...- wyszeptała tylko. W tym momencie ziemia delikatnie zadrżała,a ona spojrzała do tyłu, ujrzała palące się miasto. Przestraszona wstała - Nie...-wykrztusiła.
Poczuła w tym momencie jakby,ktoś położył dłoń na jej ramieniu..Teraz po jej twarzy widać było zastanowienie, wahała się nad czymś. Zacisnęła niespodziewanie dłonie w pięści jakby podjęła już decyzję. Wzięła z ziemi wisiorek, spoglądała na niego z łagodnym uśmiechem.
- Nie będę płakać,obiecuję-zamknęła go, tak że nie było słychać już melodii z niego, a następnie założyła go na szyi wciąż się w niego wpatrując. Wstała z piachu i obróciła się w kierunku miasta.
- Nie mogę się poddać tuż przed końcem... Muszę bronić ludzi... Muszę bronić marzeń!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz